• Wpisów:17
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 14:17
  • Licznik odwiedzin:2 404 / 1707 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Umiem wybaczyć, ale nie zapominam,,
 

 
Jestem brzydka. Jestem odrażająca. Jestem paskudna. Jestem okropna. Jestem głupia. Jestem bezużyteczna. Jestem niewystarczająca. Jestem beznadziejna. Jestem świnią. Jestem problemem. Jestem nikim. To jestem własnie ja
 

 
Dlaczego mi to robisz, codziennie olewasz, a jak już napiszesz to uważasz, że wszystko jest ok. Mam dosyć. Nawet nie wiesz, że połowa tego bloga jest o tobie, nie wiesz jak mnie krzywdzisz, najbardziej bolą słowa obojętności i jak robisz tą cholerną nadzieje…Chciałabym żebyś wiedział jak cierpię czasem przez Ciebie…Żebyś poczuł, że nikomu nie jesteś potrzebny…
 

 
Idealny związek. Na czym polega? Emocjonalny rozpierdol Ona ufa Jemu bezgranicznie, a On Jej.
Ona kocha Go całym serce, a On Ją.
Ona każdą minutę życia poświęca na myślenie o Nim, a On o Niej.
Ona jest wstanie rozmawiać z Nim 24h na dobę, a On z Nią.
Ona jest dla Niego najlepszym przyjacielem, a On dla Niej.
Ona broni Go jak własnego rodzeństwa, a On Ją.
Ona motywuje Jego, a On Ją.
Ona wie, że może na Niego liczyć nawet w najtrudniejszych sytuacjach, a On na Nią.
Ona akceptuje Go takiego jakim jest, a On Ją.
Ona wygłupia się z Nim jak małe dziecko, a On z Nią.
Ona wybacza Mu, a On Jej.
Ona jest dla Niego ideałem, a On dla Niej.
Ona jest w stosunku do Niego szczera i prawdomówna, a On w stosunku do Niej.
Ona kłóci się z Nim jak stare dobre małżeństwo, a On z Nią.
Ona uśmiecha się na Jego widok, a On na Jej.
Ona chce spełnić z Nim całe swoje życie, a On z Nią. Niestety w moim życiu takie związki nie istnieją.
 

 
"Nie chcę ideału. Chcę człowieka z rysami, wadami, bliznami. Z doświadczeniami. Żeby móc je zrozumieć, zaakceptować i pokochać. Niektóre wyeliminować. Człowieka jednocześnie identycznie postępującego ze mną i moimi niedoskonałościami’
 

 
" Nie możesz ufać każdemu. Nie można pozwolić ludziom być zbyt blisko. To jest raczej smutne w pewien sposób, lecz jest prawdziwe " ~ Oliver Sykes

i-do-not-want-to-live-666.tumblr.com
 

 
Jak ja tęskniłam to Ciebie kurwa nie było.
Jak Cie potrzebowałam to Ciebie kurwa nie było.
Jak chciałam Cie przytulic to Ciebie kurwa nie było.
Jak chciałam Cie pocałować to Ciebie kurwa nie było.
Jak chciałam Cie złapać za rękę to Ciebie kurwa nie było.
Nie oszukujmy się.. nigdy Cie nie było.
 

 
Zdjęła sweter, potem zrzuciła sukienkę. Cały jej brzuch, przedramiona i uda pokrywały blizny. Jedne wyglądały jak blizny po oparzeniu, inne jak te, które zostawia żyletka. Tworzyły swego rodzaju wzór, niczym straszna historia narysowana na ciele człowieka.
 

 
“Zrobiłem to w sylwestrową noc. Miałem bardzo dobry plan. Upić się wśród tych wszystkich ludzi na Times Square i załatwić sprawę, kiedy kula zacznie zjeżdżać. Wiecie, wynieść się tam, gdzie stary rok odchodzi, gdy się zużyje i przestajemy go potrzebować. No dobrze, może przegiąłem z metaforą, ale kurczę, doceńcie moją inwencję. I nie, nie zrobiłem tego na Time Square. Aż tak mi nie odbiło. Załatwiłem to w domu, w moim pokoju, oglądając telewizję. Whiskey to dobry początek. Pożyczyłem pomysł od Dylana Thomasa. To ten poeta, co wypił dwadzieścia jeden kolejek w nowojorskiej The White Horse Travern i zmarł z powodu zatrucia alkoholem. Zawsze chciałem usłyszeć, co ma do powiedzenia barman. Co myślał patrząc jak facet zapija się na śmierć? Jak się czuł, podając mu kieliszek numer dwadzieścia jeden i widząc gasnące oczy i upadek ze stolika? Czy w nadziei na wielki napiwek nalał mu kolejkę numer dwadzieścia dwa, a potem sam musiał ją wypić? No więc napiłem się whiskey. Nie wiem, jak Dylan Thomas mógł przełknąć dwadzieścia jeden porcji tego draństwa. Ja wmusiłem w siebie zaledwie trzy, ale wystarczyło. Alkohol jakoś dodał mi odwagi. Uznałem, że odebranie sobie życia to najlepszy pomysł na jaki wpadłem w życiu. Nie bałem się. Podcinając żyły, czułem się wspaniale. Było mi cudownie, gdy żyletka przecięła skórę i pojawiła się czerwona kreska - jakby z przegubu wysunęła mi się nitka. Krew napłynęła bardzo powoli, nie trysnęła tak, jak się spodziewałem. Miałem wrażenie, że moja ręka nie należy do mnie. Zupełnie jakbym oglądał film. Pomyślałem, że to bardzo udana scena, i żałowałem, że nie kupiłem popcornu. W telewizji ludzie na Times Square odliczali sekundy pozostałe do północy. Co za banda debili - podniecają się nadejściem nowego roku, ale muszą się upić, żeby nie myśleć o tym, że znowu wszystko spaprają jak dotychczas. Zgromadzeni wpartrywali się w szczyt budynku, jakby objawił im się sam Jezus Chrystus, rozdający zbawienie w czekoladowej polewie. Jakby jakaś zjeżdżająca brokatowa kula miała im dać szanse na szczęście. Chciałem wyjaśnić, że nic z tego. Choćby w Nowym Jorku opadło nie wiadomo ile błyszczących kul, rok okaże się tak samo do dupy jak wszystkie inne, a ich życie - nieudane i nic nie warte. - Tnijcie się! - krzyknąłem do telewizora.- Tnijcie się! Ale nikt nie posłuchał. Z wyjątkiem mnie. Potem załatwiłem drugi przegub i było jeszcze lepiej, bo już wiedziałem, czego się spodziewać. Kurczę, jakbym rozcinał wstążkę na prezencie gwiazdkowym, na który czekałem przez miesiąc. A potem nadchodzi pora i wstrzymujesz oddech, zdzierając papier w nadziei, że w środku znajdziesz to, czego pragnąłeś. I tym razem naprawdę znajdujesz. Potem leżałem, patrząc, jak wszyscy się całują, podczas gdy ja umieram. Myślałem, jak to świetnie, że Ameryka świętuje zakończenie mojego życia, a konferansjer idiota szczerzy się fałszywie do obiektywu niczym anioł śmierci reklamujący pastę do zębów. Nie widziałem głupiego światła na końcu tunelu. Nie wzywały mnie żadne nieziemskie głosy. Otoczyły mnie mrok i cisza.”
I co dalej nie wierzysz?
  • awatar Ausländer: Blog opisujący życie za granicą 15latki. Zajrzyj proszę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Nie masz bladego pojęcia o moich uczuciach. Nie wiesz jak cholernie słaba jestem, kiedy co noc łzy ciurkiem suną po moim policzku, pozostawiając lekko błyszczące sługi. Nie słyszysz jak zduszonym już głosem krzyczę z bólu zwijając się w jak najmniejszy kłębek. Nie zdajesz sobie sprawy jak pragnę o Tobie w takich chwilach zapomnieć. Nie wyobrażasz sobie ile myśli samobójczych przebiega przez moją głowę. Nie znasz wartości jaką jest dla mnie miłość, i nie pojmujesz, że dałabym sobie rękę odciąć tylko po to, żebyś wrócił. Najgorszym w tym wszystkim jest jednak fakt, że w dalszym ciągu chciałabym na kolanach cholernie Ci dziękować za każdą z chwil, w których byłam najszczęśliwsza na świecie.
 

 
Co Ty sobie myślisz? Że mi pomożesz? Że mnie wyciągniesz z tego gówna? Że sprawisz, bym znowu uwierzyła? Że uda Ci się sprawić, bym nie bała się kochać? Że spowodujesz, bym w końcu znalazła sens życia? Że przestanę nienawidzić się za każdy kolejny oddech? Za moją słabość? Że przestanę płakać, gdy spojrzę w lustro? Że będę naprawdę szczęśliwa? Że znowu będę śmiać się w najmniej odpowiednich momentach? Że znowu zobaczysz błysk w moich oczach? Naprawdę myślisz, że Ci się uda? To nie ma sensu. Popatrz na mnie. Wszędzie blizny. Ciągle płaczę. Nie wiem, po co żyję. Wszystko mnie wyniszcza. Nienawidzę się za każde słowo, które zraniło innego człowieka. Za każdy czyn, który spowodował czyjeś cierpienie. Nie radzę sobie z uczuciami. Umieram. Umieram w środku. Nie uda Ci się. Nie dasz rady. Nie tym razem. To Cię przerośnie, ponieważ przerosło mnie samą. Jestem cieniem człowieka. Dla mnie nie ma już ratunku, nawet nie próbuj. Dla mnie jest już za późno. Popatrz na mnie, no dalej. I co? Co widzisz? Powiem Ci, co widzisz. Widzisz człowieka, który już dawno przestał walczyć.
  • awatar Smutne, ale prawdziwe: @ParanoidLove: Gdyby to było takie łatwe..
  • awatar ParanoidLove: nie wolno się poddawać. wiem o czym mówię bo sama nieraz to robiłam. jednak gdy zaczynasz walczyć wszystko sie pomału jakos układa.;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"-Szczerze to ja nie rozumiem samobójców.
- Co ty mówisz?
- Bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to sami tchórze.Tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy dar jaki się ma, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja po prostu tego nie rozumiem, ja nie chcę tego rozumieć, przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom"
 

 
Była raz dziewczyna: piękna, słodka, delikatna niczym anioł. W tych czasach facet powie: na jej widok mi stanął. Lecz patologię w domu miała, nie raz od ojca dostała. Przez co cicha i niezauważana była, po nocach o normalnym życiu śniła. Zawsze mimo ran i bólu była uśmiechnięta, płakała tylko gdy szła do mamy na cmentarz. Pewnego dnia wyjechała z bratem w ukryciu, chciała zrobić przerwę w życiu. Morze oczyszcza umysł i ciało, i tam się wszystko stało. Poznała chłopaka, podobno doskonały, mówił jej niezłe banały. Szybko się zakochała, po nocach nie spała. Myślała ”On mi pomoże w moim horrorze”. Powiedziała mu o swoim życiu, o wszystkim co trzymała w ukryciu. Opowiedziała o planach z nich związanych, a on jej o wszystkich sercach złamanych. Potem się zaśmiał, że tak łatwowierna była, takiemu frajerowi uwierzyła. Zabił w niej wszystko, co miała, po nocach z jej rąk krew się lała. Kiedy wróciła do domu, ojciec w szale uderzał ją pięściami stale. Pobił ją do nieprzytomności, gdy tak bardzo potrzebowała miłości. Nie miała sił do dalszego życia, do niepotrzebnego bycia. Pewnego dnia została sam na sam z ostrymi narzędziami, z wódką i nasennymi tabletkami. Wzięła tabletki popijając wódką, trzymając żyletki cięła się pijąc kolejne setki. W końcu trafiła tam gdzie chciała, wiedziała, że już nie będzie cierpiała. Skończyła się historia tego anioła, bo nikt pomóc jej nie zdołał. Myślałeś historia dobrze się skończy? Że miłość z nim ją łączy? lecz to życie, nie film miłosny, bo los jest bezlitosny.
 

 
I co kurwa dalej ryczysz? Siedzisz z tym kawałkiem blachy w ręku, zaschniętą krwią na nadgarstkach i ryczysz? To słuchaj kurwa.
1. I tak cię nie pokocha.
2. I tak będziesz gruba.
3. I tak jesteś niczym.
I co humor się poprawił? Nie?! To kurwa przyciśnij mocniej i pociągnij, wykrwawisz się.. A ten skurwiel i tak będzie miał cię w dupie.
 

 
Przepraszam. Przepraszam, że żyję. Że musisz na mnie patrzeć. Że istnieję. Że mam depresję. Że potrzebuję pomocy. Że każdy ma mnie w dupie. Że czuję. Że cię kocham jak nikt inny, ale co tak przecież i tak masz wyjebane